• Wpisów: 3744
  • Średnio co: 10 godzin
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 02:09
  • Licznik odwiedzin: 626 106 / 1624 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
meandmrgeorge
 
spędziłam wieczór na kolacji w lush mieszkaniu eleganckich znajomych po trzydziestce. niestety średnia wieku wynosiła o dekadę więcej, a chore ilości alkoholu ujawniły straszną prawdę: nie ma nic gorszego niż babsko po czterdziestce!
do dziś żyłam w kłamstwie, wyobrażając sobie, że czterdzieści plus to wiek, kiedy kobieta rozkwita, okazuje się jednak, że w wielu przypadkach ma miejsce charakterologiczny regres. czterdziestolatki zachowują się jak rozchichotane licealistki, piją na umór, wieszają się na mężach swoich przyjaciółek i z pasją prowadzą przy stole debaty na temat pozycji seksualnych. pod koniec wieczoru byłam już tak zażenowana (nawiasem mówiąc, ja  n i g d y  nie jestem zażenowana), że kiedy w drodze powrotnej do domu jedna czterdziecha wyniosłym tonem poinformowała mnie, że gdybym urodziła się w latach sześćdziesiątych, to wiedziałabym co to sześć na dziewięć, odpowiedziałam: 'gdybyś ty urodziła się w osiemdziesiątych, wiedziałabyś kiedy przestać mówić i nie robić sobie wstydu'.

zupełnie się tym nie przejęła i chwilę potem beztrosko zakomunikowała współpasażerom, że nie ma na sobie majtek. co za rynsztok!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

meandmrgeorge
 
z cyklu 'random pet peeves': nienawidzę kiedy ludzie, zwłaszcza głupie rury, mówią 'byłabym wdzięczna' czy też 'zobowiązana' a także 'jestem daleka od...'
zawsze wydaje mi się, że takie wyrażenia komunikują odwrotną intencję, np. 'byłabym wdzięczna za odtłuszczone latte' w rzeczywistości oznacza 'czemu kurwa jeszcze nie spieniasz mleka?!'

niech nikt mi nigdy za nic nie będzie wdzięczny, błagam!
  • awatar krytykantka: ja tam wolę usłyszeć "byłabym wdzięczna za odtłuszczone latte" zamiast "czemu kurwa jeszcze nie spieniasz mleka". ;) jakoś tak ładniej brzmi.
  • awatar olaszka: wcale nie! wyobraź sobie wyniosłą babę wypowiadającą te słowa zimnym tonem i wcale nie będzie brzmiało dobrze.
  • awatar pushthebutton: @krytykantka: lubię to!
Pokaż wszystkie (9) ›
 

meandmrgeorge
 
wafelki (GAAAAAAH), nowa marina and the diamonds, nowe dziennikarstwo (zakończenie pracy mgr przyczyniło się do renesansu miłości), cieniutka pizza, a także, w masochistycznym odruchu, produkcje telewizyjne i filmowe poruszające temat seryjnych morderstw.
takie dziwactwo! oglądam morderców jedząc wafelki!
  • awatar SUPERHEROINA: uwielbiam filmy o seryjnych mordercach :D
  • awatar Fru.: @SUPERHEROINA: ja też:) macie jakieś swoje perełki godne polecenia?
Pokaż wszystkie (2) ›
 

meandmrgeorge
 
whatever happened to bale magisterskie? byłoby tak miło! skrycie uważam, że jestem  s t w o r z o n a  do picia wódy spowita w kreację wieczorową, hihi.
  • awatar Master of Disaster: No mniej więcej to do tego się sprowadza, ale przynajmniej jest co wspominać ;).
Pokaż wszystkie (1) ›
 

meandmrgeorge
 
jestem rozmemłana beyond belief.
  • awatar LotarKing: Ja też jestem rozmemłany beyond belief, beyond belief, beyond belief.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

meandmrgeorge
 
spędziłam dziś popołudnie na spotkaniu ze znajomymi z podstawówkowej klasy. było to przeżycie całkowicie oderwane od rzeczywistości. wszyscy opowiadali sobie  w kim byli zakochani i wymieniali się andegdotami. rzecz jasna wszystkie najgorętsze historie były olaszkocentryczne. to ja prawie puściłam z dymem ośrodek wypoczynkowy na zielonej szkole, ja usiadłam na pszczole, ja miałam sweter z rumcajsem (work it!) i to mnie rozpruły się getry podczas skoku przez kozła!
hihi.
 

meandmrgeorge
 
merde, chyba jeszcze nigdy nie miałam tak pracowitego tygodnia. a przynajmniej nigdy wcześniej tak dotkliwie go nie odczułam! po batalii z pracą mgr, przyszedł czas na matury, uczniowie praktycznie wprowadzili się do mnie na dwie doby, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik. dopięcie nic nie dało, bo matura była relatywnie mordercza i wszyscy ją zesrali, or so they say. gdy tylko stres matur mnie opuścił zasiadłam do tłumaczeń i korekt. u schyłku dwunastej godziny przed komputerem uporałam się ze wszystkim i wybiegłam w ciemną noc żeby poczuć powietrze (!) i przez dwadzieścia minut słuchałam kubańskiej muzyki wpatrując się w drzewa!
dlaczego, ach dlaczego życie upływa mi przed trzynastoma ciekłokrystalicznymi calami?

najsmutniejsze jest to, że tak się niewolniczo zaharowałam, że trzecią noc z rzędu nie mogę zmrużyć oka. dodatkowo, nie mam nawet szansy wynagrodzić sobie tych zabójczych pięciu dni rozkosznie leniwym sobotnim porankiem, bo o ósmej przychodzi dziad uszczelniać okna!

i'm a bit suicidal.
  • awatar Złodziej Dusz: no błagam! mordercze matury?! jak mi uczniowie powiedzieli jakie były zadania to ich wyśmiałem! serio, nie wiem jak można zesrać tą maturę.
  • awatar olaszka: @Złodziej Dusz: rozszerzona? no błagam. nie miałam czasu przyjrzeć się dokładnie czytaniu i słuchaniu, ale widziałam, że był fragment z somerseta maughama (pół godziny na trzy długie teksty, w tym kawał modernistycznej powieści to trochę mało) oprócz tego struktury były podchwytliwe, tak samo część transformacji słów, a tematy wypracowań nudne jak flaki z olejem. nigdy w życiu nie widziałam też tak nazistowsko doprecyzowanego tematu opowiadania. moim zdaniem jedyne co tu jest do wyśmiania to to, że nawet uczniowie, którzy pilnie się uczą i których stać na dodatkowe lekcje mieli problem ze zdaniem tej matury. co z tego, że takiego poziomu chciałoby się oczekiwać od przyszłych studentów, kiedy system edukacji go nie zapewnia?
  • awatar pepper_red: w 100% zgadzam się z ostatnim zdaniem powyższego komentarza - chodzę do najlepszego liceum w mieście a i tak wątpię by ktoś nie chodził na dodatkowe zajęcia z przedmiotów które będzie zdawał na maturze i zależałoby mu na czymś więcej niż 50%. najgorsze jest to, że jeśli komuś brak finansów na takowe 'korepetycje' to może się pożegnać z upragnioną uczelnią. słowo niesprawiedliwość wydaje się być niewystarczające by podsumować tą sprawę. woła o pomstę do nieba!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

meandmrgeorge
 
w i e d z i a ł a m, że jermaine wygra the voice! od siedmiu lat się zastanawiam, czemu jeszcze nikt go nie ogłosił najlepszym głosem wszechświata i wreszcie! nie mogło być inaczej. ani z punktu widzenia talentu ani techniki nie ma wyższej poprzeczki. jego solo w piosence 'diary' podczas koncertu unplugged alicii keys jest na to niezbitym dowodem. spłakałam się ze wzruszenia kiedy pierwszy raz go usłyszałam, spłakałam się ze wzruszenia kiedy usłyszałam go na żywo, a teraz to już po prostu ryczę.
  • awatar MiaMay: Aleś mi załatwiła spoiler... Nie jestem na bieżąco z tą edycją i utknęłam na początkowych odcinkach na żywo. Dzięki ;)
  • awatar olaszka: @MiaMay: o pardon, ale w sumie po pierwsze to było oczywiste od początku, a po drugie ciężko się uchronić przed tą wiedzą. nie wiem jak Ty, ale ja specjalnie nie czytam od wczoraj żadnych wiadomości, a i tak dopadły mnie gratulacje alicii keys na facebooku i też miałam spoiler!
  • awatar Miss Malina: też był moim faworytem! genialny głos!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

meandmrgeorge
 
z drugiej strony trzy lata temu obudziłabym się niechybnie z butlą po chardonnay przy i pozostałością kredki na twarzy, a teraz nic nie powstrzyma mnie od gruntownego demakijażu. no, in all fairness, w czwartek troszeczkę powstrzymała mnie wóda. zamiast przepisowych sześćdziesięciu sekund myłam twarz najwyżej pięć, a potem chlusnęłam  micelarny, plasnęłam przeciwzmarszczkowy i pierwszy raz od tygodni obudziłam się rano z pryszczem. nie mogę tak niewdzięcznie zaniedbywać jedynej rutyny pielęgnacyjnej, której udało się przywrócić moje czoło do stanu w jakim było zanim nowy jork doprowadził je do ruiny.
rutyna opiera się na zasadzie 'less is more':

wieczorem: przy lekkim makijażu pełne sześćdziesiąt sekund mycia twarzy pianką oliwkową lub zwykłym mydłem z oliwy. and i mean z oliwy, a nie o zapachu oliwkowym. potem micelarny. przy mocnym makijażu na początek micelarny na oko. na dziesięć sekund. bez tarcia. potem przeciwzmarszczkowy na noc.

rano: dziesięć sekund mycia mydłem oliwkowym, przeciwzmarszczkowy na dzień lub fluid oliwkowy. w wyjątkowych sytuacjach głęboko nawilżający.

et voilà! nie miałam takiej czystej cery od szóstej klasy podstawówki, hihi.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

meandmrgeorge
 
nie zazdroszczę sobie obecnie swojego życia. przed spotkaniem orientacyjnym ws. pracy magisterskiej niewolniczo zarzynałam się nad bibliografią do bladego świtu (rzecz jasna robienie bibliografii na bieżąco zupełnie mnie przerosło), następnie położyłam się spać na nędzne minuty, wstałam, poszłam do wanny, gdzie przez dwadzieścia pięć minut walczyłam z dreszczami, a potem ze sobą, żeby nie odwołać wszystkiego i natychmiast nie wrócić do łóżka, wypiłam kawę, pobiegłam do pani promotor, potem kolejna szybka kawa i blok trzygodzinnych lekcji do dwudziestej pierwszej plus wątpliwy bonus w postaci zapłakanej uczennicy, która już wie, że nie zdała matematyki. uporawszy się z maturzystami, zasiadłam do sprawdzania wypracowań oraz korekty tłumaczeń, a teraz moja czterdziestogodzinna doba wreszcie dobiega końca. kładę się spać, z budzikiem na szóstą i poczuciem, że jestem nieodwracalnie  s t a r a. trzy lata temu po takim dniu poszłabym jeszcze na całonocną imprezę. dzisiaj nie mam nawet siły na madmen. słabo!
  • awatar Złodziej Dusz: A jeszcze 6 lat temu błagaliśmy o dowód osobisty i dorosłość. naprawdę współczuje, ja jeszcze muszę się męczyć miesiąc i nie wiem jak dać rade :D
Pokaż wszystkie (1) ›